poniedziałek, 5 stycznia 2015

~06~ Femi ~ ,,Nie pozwolę Ci odejść.'' cz. 2 / LBA x3

,,On chce być z nią. Ona z nim. Żyją, ale nie mogą bez siebie żyć.''


~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

       Obudziły Cię promienie słoneczne. Przetarłeś zaspane oczy i rozglądnąłeś się dookoła. Obok Ciebie śpi blondynka z rozwichranymi włosami. Przełknąłeś gorzko ślinę. Kompletnie nic nie pamiętasz jak z nią znalazłeś się w łóżku. Próbujesz się wysilić na przypomnienie sobie wczorajszego wieczoru. No tak była kolacja, spacer, później zaprosiłeś Ją do swojego domu, alkohol ... Już sobie przypomniałeś.
        Bezszelestnie schodzisz z łóżka i zbierasz z podłogi wszystkie swoje ubrania, wyciągasz z szafki jakieś spodnie i bluzkę, a następnie wychodzisz z sypialni, kierując się do łazienki. Od razu wpadasz pod prysznic. Ciepłe kropelki wody sprawiają, że powracasz do świata żywych. Wychodzisz, ubierasz się i stajesz przed lustrem. Opierasz się nad umywalką i myślisz jak z tego bagna wypełznąć. To wszystko nie tak miało wyglądać. Uległeś, a to wszystko przez te pieprzone uczucie, które w dalszym ciągu żywisz do Camili i chcesz o nim zapomnieć, chcesz wyprzeć z siebie, że coś do niej czujesz. Walisz pięścią w umywalkę, ale po chwili opanowujesz się bo wiesz, że za ścianę śpi jeszcze Ludmiła.
        Wychodzisz z łazienki i wchodzisz jeszcze raz do sypialni. Wychylasz się zza framugi drzwi. Dziewczyna dalej śpi. Wpatrujesz się w nią jak słodko oddycha. Aż można się w niej zakochać, jednak Twoje uczucia w stosunku do niej w ogóle się nie zmieniają. Nie kochasz Jej i nawet jakbyś starał się to i tak by nic z tego nie wyszło bo po prostu nie potrafisz zapomnieć o Camili. 
        Jeszcze przez chwilę na nią patrzysz, a następnie kierujesz się do kuchni. Jesteś głodny i za pewne Ludmiła gdy się obudzi też będzie. Zastanawiasz się co zrobić na śniadanie. W końcu po chwili decydujesz się na przyrządzenie zwykłych tostów. Starannie wszystko przygotowujesz, kładąc to wszystko na tacy. Patrzysz na efekty swojej pracy. Jesteś zadowolony z siebie. 
        Wchodzisz do sypialni. Siadasz na łóżku obok Ludmiły i patrzysz na nią. Nie jesteś w stanie teraz Ją obudzić. Wygląda tak ślicznie. Uśmiechasz się pod nosem. Nagle dziewczyna otwiera zaspane oczy. Przez chwilę patrzy na Ciebie zdezorientowana, ale następnie na Jej twarzy szybko pojawia się uśmiech. 
- Cześć. - mówisz patrząc Jej w oczy. 
- Cześć. - uśmiecha się szerzej. 
- Zrobiłem dla Ciebie śniadanie. - przysuwasz do niej tacę. 
- Dziękuję, ale naprawdę nie musiałeś. - patrzy na przyrządzone danie.
- Jedz, a jeśli będziesz jeszcze głodna to powiedz. - wstajesz z łóżka.
- A Ty gdzie idziesz ? 
- Zaraz przyjdę. - mówisz po krótkiej chwili namysłu.
        Zostawiasz Ludmiłę samą w pokoju. Schodzisz na dół i idziesz do przed pokoju. Ubierasz buty i wychodzisz przed dom. Czujesz jak zimne powietrze oplata Cię od góry do dołu. Przechodzą przez Ciebie dreszcze. Jest Ci zimno, ale nie przeszkadza Ci to. Ciężko wzdychasz. Dalej nie możesz uwierzyć w to co się wydarzyło tamtego wieczoru. Jak mogłeś się do tego posunąć ? Chyba musiałeś być w tragicznym stanie. Chodź z drugiej strony to dobrze. Zaczynasz żyć swoim własnym życiem, a przecież właśnie o to Ci chodziło. Spróbujesz zakochać się w Lu i dzięki temu zapomnisz o Camili. To będzie najlepsze rozwiązanie w Twojej sytuacji.

        Otwierasz oczy, ale szybko je zamykasz bo razi Cię słońce wdzierające się przez zasłony. Przesuwasz ręką po drugiej stronie łóżka. Automatycznie się podnosisz otwierając oczy. Zdajesz sobie sprawę, że przez cały wieczór i noc byłaś sama w domu. Maxi nie wrócił do tej pory.
        Wstajesz z łóżka i bierzesz swój telefon. Od razu dzwonisz do narzeczonego. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci i nic. Rozłączasz się i rzucasz telefon gdzieś w pościel. Jesteś zła. Znowu to samo.
        Wchodzisz do swojej garderoby i ubierasz na siebie czarne getry i granatową baskinką. Granatowy kolor to Twój ulubiony i połowa Twoich bluzek jest w takim kolorze. Przeglądasz się parę razy w lustrze i zakładasz na swoją szyję srebrną kolię.
        Znowu stajesz przed lustrem. Patrzysz w swoje oczy. Widzisz w nich smutek, ale nie tylko z tego powodu, że u Twojego boku nie ma teraz Maxiego. Jesteś smutna z swojego życia jakiego teraz wiedziesz. Kiedyś nie było Cię na to wszystko stać. Nie planowałaś nigdy, że będziesz mieszkać w wilii, że codziennie będziesz mogła ubierać się w kosztowne ciuchy z biżuterią. Życie z Maxim jest jak życie z bajki. Niestety nie potrafisz się tym cieszyć. Możesz okłamywać wszystkich dokoła, ale wiesz, że siebie nigdy nie oszukasz.
       Schodzisz po schodach i kierujesz się do kuchni w której zastajesz już wynajętą przez Maxiego, pomoc domową, która ma w swoich też obowiązkach gotowanie. Witasz się z nią z uśmiechem. Siadasz przy stole i zaczynasz jeść przygotowane jedzenie przez Marie. Gdy kończysz jeść wychodzisz z kuchni i wchodzisz do przedpokoju. Ubierasz buty, nakładasz na siebie płaszcz z szalikiem i czapką. Wkładasz do kieszeni płaszcza telefon i kluczyki od samochodu. Otwierasz drzwi i nagle widzisz w progu Maxiego, który właśnie chciał wejść do środka.
        - Ooo kochanie, gdzieś idziesz ? - chce pocałować Cię, ale szybko się odsuwasz.
        - Jadę do miasta. Muszę załatwić parę spraw.
        - Parę spraw ? 
        - Tak. Później pojadę na zakupy, może do przyjaciółki ...
        - Okej rozumiem. Do zobaczenia. - posyła Ci nikły uśmiech.
        Spuszczasz głowę i mijasz się z nim w przejściu. Podchodzisz do swojego auta i zatrzymujesz się odwracając się w kierunku Maxiego, który stoi przed drzwiami i patrzy na Ciebie. Jego wzrok jest przepełniony smutkiem. Coś się po między wami sypie chodź ani Ty ani on nie chcecie tego przed sobą wyznać.
        Spuszczasz wzrok i otwierasz drzwi od swojego auta. Wchodzisz do środka i po chwili odjeżdżasz. Okłamałaś go. Nienawidzisz tego. Powiedziałaś, że jedziesz załatwić parę spraw, a to nie prawda. Chcesz się zobaczyć z Federico. Po mimo tego, ze widziałaś go z jakąś dziewczyną to i tak chcesz z nim porozmawiać. Potrzebujesz tego. Brakuję Ci go.
        Wysiadasz przed domem Włocha. Wydychasz ciężko powietrze. Czujesz zdenerwowanie. nabierasz pewnych wątpliwości. Może źle, że przyjechałaś ? Może Fede jest teraz czymś bardzo zajęty ? Zawracasz do auta. Już masz otwierać drzwi, ale ponownie patrzysz na dom. Przełykasz gorzko ślinę. Idziesz. Już nic nie jest Cię w stanie od tego odwieść. Zamykasz za sobą bramę i po chwili stoisz już pod drzwiami. Pukasz, ale nikt Ci nie otwiera. Czujesz się an przegranej pozycji. Niespodziewanie drzwi się gwałtownie otwierają. W drzwiach widzisz blondynkę w białej koszuli, prawdopodobnie Twojego przyjaciela. Zaniemówiłaś.
        - Cześć ! - powiedziała. - Emmmm pewnie do Federico ? - kiwasz twierdząco głową chodź jesteś nieprzekonana czy chcesz się z nim właśnie teraz widzieć. - Fede ! - woła.
        - Co tam Lu ? - słyszysz głos Włocha, a po chwili widzisz go bez koszulki w drzwiach. Spuszczasz wzrok. - Cami ? Yyyy ... - wydał się zaskoczony Twoimi odwiedzinami. - Poczekasz na mnie w salonie ? - zwraca się do blondynki.
        - Jasne. - mówi i odchodzi w głąb mieszkania.
        - Co Ty tu robisz ? - uśmiecha się nerwowo.
        - Emmm przyjechałam ... Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon i pomyślałam ... Z resztą już nie ważne. Chyba już sobie pójdę, jesteś zajęty. - oddalasz się, ale Włoch łapię Cię za dłoń.
        - Nie, wcale nie jestem zajęty. Wejdź to porozmawiamy. Napijesz się może kawy, herbaty no ewentualnie soku. - zaśmiał się, ale Ciebie to nie bawi.
        - Nie Fede. Kiedy indziej, naprawdę. Cześć. - mówisz i odchodzisz.


        Wyłączasz silnik samochodu. Opierasz się wygodniej o fotel i zamykasz oczy. Wydychasz z siebie powietrze. Wycierasz zapłakane oczy. Dalej nie może do Ciebie to dotrzeć co przed kilkunastoma minutami widziałaś. Federico w końcu się zakochał, a Ciebie to tak strasznie boli. Czujesz się zazdrosna o niego. Kochasz go. Niestety on Ciebie nie kocha i w tym całe Twoje nieszczęście. Widocznie nigdy nie było wam pisane. Ty masz Maxiego, jesteś szczęśliwie zaręczona, on ma Ludmiłę i kochają się.
       Wyciągasz telefon z płaszcza i wybierasz numer do swojej przyjaciółki. Nie jesteś pewna czy odbierze. Przecież właśnie w tym momencie może odbywać się Violetty i Jej męża podróż po ślubna. Po chwili namysłu dzwonisz, ale nikt nie odbiera. Jesteś zła, ale tylko i wyłącznie na siebie. Nagle ktoś do Ciebie dzwoni. Szybko odbierasz.
        - Co tam Cami ? Dzwoniłaś, ale nie odbierałam. Przepraszam, ale dopiero teraz wstałam. - słyszysz głos Violetty.
        - Aaa już nic.
        - Nic ? Na pewno ? Czuję, że coś się stało. Masz dziwny głos.
        - Słuchaj ... Możemy się spotkać ?
        - Jasne !
        - Ale na pewno ? Nie chce Tobie i Leonowi przeszkadzać.
        - Na pewno i wcale nie przeszkadzasz. Wyjeżdżamy dopiero za dwa dni. To dobry czas by się spotkać tylko powiedz gdzie i o której godzinie.
        - Sama nie wiem ... Może jak najszybciej ?
        - Okej ... To gdzie ?
        - Tam gdzie zawsze.
        - Kawiarnia ? Okej. Zaraz będę. - mówi i po chwili rozłącza się.
        Po przebytej rozmowie z przyjaciółką czekasz na nią w kawiarni. Grająca w te skoczna muzyka strasznie Cię denerwuję. Nie możesz doczekać się kiedy Violetta przyjdzie. Potrzebujesz się Jej wyżalić. Nagle słyszysz charakterystyczne dzwonienie dzwoneczków gdy ktoś wejdzie do środka. Od razu się prostujesz. Do kawiarni weszła Violetta, która od razu Cię zauważyła.
        - Cześć kochana. - mówi i całuje Cię w policzek. - Przepraszam za spóźnienie, ale Leon mnie zatrzymał. - chichocze, a Ty nikle się uśmiechasz. - Zamówiłaś już coś ?
        - Nie, jeszcze nie. - mówisz.
        Momentalnie koło was pojawia się kobieta z długopisem i notatnikiem w ręce.
        - Co podać ? - uśmiecha się ciepło.
        - Dla mnie kawę z expresu. - mówisz.
        - Dla mnie to samo. - powtarza Violetta, a kobieta po zapisaniu szybko się od was oddaliła. - To co tam ? Co się dzieję ?
        - Nic się nie dzieję. Co ma się dziać ? - wzruszasz ramionami.
        - Przecież widzę Cami. Mnie nie oszukasz. - patrzy na Ciebie z pod czoła.
        Wzdychasz. - Chodzi o to, że ja już sama nie wiem czego chcę. - brunetka patrzy na Ciebie niezrozumiale.
        - Co przez to chcesz powiedzieć ?
        - Mam wszystko czego dusza zapragnie i kocham Maxiego, ale ... Ale dalej mi czegoś brakuję.
        - Przyzwyczaisz się. Po za tym już nie długo zostaniesz panią Ponte. - porusza charakterystycznie brwiami, a Ty wybuchasz śmiechem.
        - Byłam dzisiaj u Federico. - mówisz posępnie.
        Do waszego stolika podeszła kelnerka kładąc na wasz stolik wasze złożone zamówienia.
        - I ? - upiła łyk gorącej kawy.
        - W Jego domu była blondynka w szlafroku. Wiesz jaka na pewno. Ma na imię Ludmiła bo widziałam Ją na Twoim weselu.
        - Aaa tak pamiętam. Taka jakby daleka rodzina. No, ale co w tym związku ? Czekaj ! Zaraz nie mówisz, że oni, że Fede i ona są razem ?!
        - Chyba ... - spuszczasz wzrok i bełtasz łyżeczką w filiżance.
        - Już wiem gdzie tkwi problem. - podnosisz automatycznie głowę. - Kochasz go. - wybuchasz nie pohamowanym śmiechem.
        - Ja ? Federico ? Błagam Cię.
        - Przestań. Widać to po Tobie. Byłaś w nim zakochana od początku. Myślałam, że dojdzie do tego, że będziecie razem bo wyglądaliście oboje na zakochanych, ale Ty niespodziewanie przyjęłaś zaręczyny od Maxiego.
        Przestajesz się śmiać. Nie jest już Ci wcale do śmiechu. - Ona ma dziewczynę, a ja ... narzeczonego.
        - Co za ironia ... Czekaliście na siebie latami, aż wreszcie obydwoje się poddaliście i zaczęliście żyć swoim własnym życiem. Kiedy jesteś wstanie zerwać zaręczyny, on decyduje się na związek z kimś innym. To chyba najgorsza synchronizacja na świecie. Czy wy się kiedyś nauczycie robić coś w tym samym momencie ?
        - Nie wiem ... Z resztą to koniec Vilu. Muszę się z tym pogodzić, że on kocha inną. Ja mam Maxiego i ... Jestem szczęśliwa.
        - Taa, a jedzie mi tu czołg ?
        - Będę, a jeśli nie teraz to w przyszłości. Ja .. Kocham Maxiego.
        - Nie wiem ile będziesz się jeszcze okłamywać ... - pokręciła przeczącą głową, a Ty głośno westchnęłaś podpierając głowę o rękę.


        Siedzisz na skraju łóżka i myślisz. Teraz wiesz już, że życie z Camilą nigdy Ci nie było pisane. Ona nic do Ciebie nie czuła, a jeśli było inaczej to i tak wybrała Maxiego. Ty jesteś zerem. Żyjesz z marnych groszy i ledwo wystarcza Ci na jedzenie. Gdybyś dwa lata temu poświęcił się całkowicie muzyce to może teraz byłbyś kimś innym, kimś kto zasługuje na taką dziewczynę jak Camila. Maxi ma to coś czego ty nigdy w życiu byś nie miał. Gdyby Camila była z Tobą wiodła by życie biedaka, który żyje od pierwszego do pierwszego. Ostatnie pieniądze trzymasz na uczelnie na której bardzo Ci zależy.
        - Fede. - słyszysz i podnosisz wzrok na Ludmiłę.
        Dziewczyna uśmiecha się do Ciebie nikle. Odwzajemniasz się tym samym. Patrzysz na nią i wierzysz, że ona, Ty i to wszystko jest początkiem czegoś dobrego.
        - Przyszło do Ciebie parę listów. - podchodzi wręczając Ci parę kopert.
        - Dzięki. - zabierasz otrzymaną pocztę, a blondynka siada koło Ciebie i układa głowę na Twoim ramieniu
         Zaczynasz przeglądać listy. Upomnienie o zapłacenie światła, jakaś głupia ulotka i ... list od uczelni na którą chcesz się dostać.
        - W końcu jest ! - rozrywasz kopertę i wyciągasz list.
        Zaczynasz czytać. Wzrokiem szukasz tylko tego co w tej chwili sprawiłoby, że zacząłbyś skakać ze szczęścia pod sufit. Nie dowierzasz. Czytasz po kilka razy jedno i to samo zdanie. Po chwili wybuchasz śmiechem.
        - Fede o co chodzi ? - pyta rozbawiona dziewczyna, a Ty skaczesz po całym pokoju ze szczęścia.
        - Przyjęli mnie, przyjęli ! - krzyczysz.
        - Gratulację. - uśmiecha się.
        - Nie mogę w to uwierzyć. - siadasz obok niej.
        - Czyli już nie będziemy się widzieć ...
        - Lu co Ty opowiadasz ? - obejmujesz Jej twarz w dłonie i patrzysz Jej głęboko w oczy.
        - Ja za cztery miesiące wracam do Mediolanu, a Ty wyjeżdżasz pewnie już za parę dni.
        - Ale ... - zaczynasz rozumieć o co Jej chodzi. - Kocham Cię. - mówisz wycierając łzę spływającą po Jej policzku.
        Dopiero po chwili zdajesz sobie sprawę co powiedziałeś. Te słowa wypowiedziałeś spontanicznie. Niczego nie planowałeś. To samo Ci się wyrwało z ust. Czy aby naprawdę tak jest ? Czy naprawdę Ją kochasz ?
        Dłużej się nie zastanawiałeś. Może i część Ciebie dalej nie może zapomnieć o Camili, ale co z tego ? To przeszłość. Teraz jest Ludmiła. Kochasz Ją i bez wahania właśnie teraz Ją pocałowałeś.


        Bierzesz ostatni karton i wynosisz go z domu. Otwierasz auto i kładziesz pudło na ostatnie miejsca. Zamykasz drzwi i otrzepujesz ręce. Opierasz się o samochód i wzdychasz. Trochę tego wszystkiego było. Wyciągasz z kieszeni spodni swój telefon i spoglądasz na wyświetlacz. Żadnych nie odebranych wiadomości i żadnych nie odebranych połączeń. Z Camilą nie rozmawiałeś już od miesiąca. Jest Ci z tego powodu bardzo przykro. Jeszcze w dzień ślubu Violetty i Leona rozmawialiście o tym by być dalej w kontakcie jako przyjaciele. Nic z tego nie wyszło. Ostatni raz widziałeś Ją jak szła ulicą, przytulona do swojego narzeczonego. Ty w tym czasie szedłeś z Ludmiłą z swoją narzeczoną.
        Oświadczyłeś się Jej kilka tygodni temu. Kochasz Ją, a ona Ciebie. Długo nad tym myślałeś i doszedłeś do wniosku, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Nie chciałeś się z nią żegnać. Bardzo zbliżyliście się do siebie. Wieść o tym, że Ty i on będziecie na dwóch krańcach świata nie dawała Ci spokoju. Dlatego Lu tylko ułatwiła Ci to bo zakomunikowała, że przeprowadzi się z Tobą do Anglii. Na początku nie chciałeś by rujnowała swojego życia dla Ciebie, ale otrzymała tam propozycje od jakieś sławnej marki, którą ma prezentować. Tak więc wszystko szło jak należy.
        Wszedłeś w kontakty i kliknąłeś palcem na imię ,,Cami''. Przez chwilę się zawahałeś, ale kliknąłeś ,,połącz''. Musiałeś z nią porozmawiać. Nie mogłeś sobie wyobrazić dalszego życia bez niej jako przyjaciółki. Znacie się tyle i nagle od tak przestaliście się do siebie odzywać ? Nie chciałeś by tak było.
        - Halo ? - usłyszałeś Jej głos i przez chwilę zaniemówiłeś.
        - Cześć Cami. - mówisz nie pewnie.
        - Cześć Federico. 
        - Jak tam ?
        - Wszystko okej, a u Ciebie ?
        - Też. Przyjęli mnie na uczelnie w Bostonie. 
        - Naprawdę ? - odchrząknęła. - To znaczy gratuluję.
        - Dzięki. - uśmiechasz się pod nosem.
        - Federico ! - woła Cię z domu Ludmiła.
        - Emmm wiesz co muszę kończyć. - mówi, a Ty nie wiesz o co chodzi.
        - Nie czekaj chwilę. - odchylasz telefon od ucha. - Poczekaj chwilę ! - krzyczysz do Ludmiły. - Już jestem. Słuchaj ...
        - Federico muszę kończyć, naprawdę.
        - Ale chciałem Ci powiedzieć ...
        - Cześć. - rozłączyła się, a Ty stoisz w osłupieniu.
        W myślach klniesz. Zaciskasz zęby i próbujesz się opanować. Myślałeś, że porozmawiacie, że znowu będzie tak jak wcześniej, ale było jeszcze gorzej. Z dnia na dzień wasze relacje ochładzały się, a Ty nie wiedziałeś jak temu zaradzić.
        Chciałeś Jej powiedzieć, że zaręczyłeś się, ale nie dała Ci dojść do słowa. Od kilku dni chodzisz zamyślony jak Jej o tym powiedzieć. Chcesz by dowiedziała się o tym jako pierwsza, przed otrzymaniem zaproszenia na ślub.
        - Fede pomożesz mi ? Mam tu jeszcze jedno pudło ! - mówi stojąc w progu z kartonem.
        - Idę już. - chowasz telefon do kieszeni i podchodzisz do niej zabierając od niej ciężkie pudło.
     
~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~♥~

Cześć, jak tam ?
Ja nie mogę się pogodzić, że już w środę idziemy do szkoły :///
No, ale trudno.
Dodam też, że kolejny rozdział na blogu ,,I am the angel of death'' zostanie dodany trochę późno. Nie wiem dokładnie kiedy. Może jutro, może po jutrze. Na razie jest w trakcie pisania bo piszę go już po raz czwarty i cały czas nic w nim mi nie pasuje.
Mam nadzieję, że ta część Os'a wam się spodobała :)
Besos.

Zostałam nominowana do LBA ♥
Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu bo nigdy nie myślałam, że to co pisze zasługuje na wyróżnienie : ) Nominacje otrzymałam już dawno, ale dopiero teraz pisze.
Przejdę od razu może do pytań i odpowiedzi ...

Pierwsza nominacja jest od Mini Stoessel z bloga http://fedemilamiloscdokonca.blogspot.com/

1. Co zainspirowało Cię do pisania ?
    Sama nie wiem ... Może to, że kocham czytać różne książki i dlatego pokusiłam się na napisanie czegoś od siebie. W tym kierunku popchnął mnie też ten serial, a jeszcze wcześniej siatkówka o której tez pisałam.
2. Kto ma najlepszy styl ? 
    Z serialu ,,Violetta'' to chyba Violetta, Camila i Fran, ale tak naprawdę to podoba mi się bardziej styl Lodo, Cande i Tini ♥
3. Co Ci pomaga w pisaniu ?
    Zdecydowanie muzyka. Zawsze gdy coś pisze muszę słuchać muzyki tyle, że zawsze muszę ją dostosować do tego co pisze. To może się wydawać głupie, ale taka jest prawda. gdy pisze coś smutnego włączam smutną piosenkę, a gdy pisze coś wesołego to włączam coś skocznego :)
4. Za co lubisz serial ,,Violetta'' ?
    Hmmm ... Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale chyba dlatego, że głównie chodzi o muzykę. Postacie grający w tym serialu chcą spełnić swoje marzenia, chcą coś osiągnąć. Po mimo tych wszystkich przeciwności oni i tak dalej walczą by osiągnąć swój upragniony cel. To piękne, a pomaga im w tym przyjaźń i miłość. Nie wstydzą się tego i mają odwagę robić to co kochają najbardziej.
5. Ulubiona książka ?
    Nie ma takiej. Każdą którą przeczytałam jest na swój sposób piękna. Nie potrafiłabym wybrać.
6. Jaka jest Twoja ulubiona para i dlaczego ?
    Mam aż trzy :P Pierwsza to Diecesca. Kocham ich i po prostu mogłabym rozpisać się tu na dwa posty. Muszą się ze sobą kryć. Diego się zmienił, zakochał w Fran i chce ją przekonać, że to, że się kochają nie jest wcale złe i wgl. no, ale znowu Fran myśli co sobie pomyśli Vilu i Marco. Cały czas muszą się kryć, że coś do siebie czują i wgl. to piękne ♥ Druga para to Fedemila. Oni to w ogóle są boscy *-* Federico zakochał się w niej. Zobaczył, że ona jest tak naprawdę inna. Zakochał się w niej i chce żeby Lu była dobra, a ona znowu stara się, ale nie zawsze Jej to wychodzi :/  No i trzecią parą jest Leonetta. Byli na siebie skazani od samego początku tylko cały czas ktoś lub coś stawało im na drodze i po mimo tego wszystkiego są dalej razem <3
7. Ruggerro czy Jorge ? 
    Zdecydowanie Ruggerro. Zakochałam się w nim jak pierwszy raz go ujrzałam w serialu *-*
8. Co uważasz o moim blogu i moim sposobem pisania ?
    Kocham Twojego bloga. Masz talent i co tu dużo mówić. Nie komentuję wiem, ale czytam wszystko na bieżąco. Wszystko w nim jest doskonałe. Po za tym piszesz o najlepszych parach, które osobiście uwielbiam <333
9. Jak wyobrażasz sobie swój pogląd na temat Violetty za 20 lat ? 
    Na pewno nie będę żałowała, że to oglądałam. Staram się niczego w życiu nie żałować tylko czerpać z tego korzyści.
10. Gdybyś mogła zmienić coś w przyszłości, co by to było ? 
      Emmm sama nie wiem. Musiałabym się nad tym głębiej zastanowić.
11. Gdybyś była Ludmi, kto był by Twoją pomocniczka i dlaczego ?
      Zdecydowanie Naty. Alba świetnie przedstawia postać Naty i moim zdaniem nikt by nie mógł Ją zastąpić i dlatego wybieram własnie Ją.

Druga nominacja jest od Fedemila Forever z bloga http://ratujmojeserce.blogspot.com/?m=1

1. Ulubiony bohater i bohaterka z serialu ?
    Zdecydowanie Fran i Diego ♥
2. Co sądzisz o trzecim sezonie Violetty ? 
    Jest fantastyczny. Postacie są ogólnie przedstawione już jako starsze. Sam w sobie trzeci sezon się nie zmienił. Cały czas chodzi o muzykę, a świat się kręci głównie przed Violettą. Kocham ten serial ♥
3. Gdybyś mogła zmienić coś w naszym fioletowym serialu to co to by było ?
    Chyba nic. Mi się wszystko podoba i jestem z niego zadowolona :)
4. Gdybyś mogła zmienić się jednym miejscem z jedną postacią z serialu to kim byś była ?
    Chciałabym się wcielić w czarny charakter, który gra Ludmiła. Fajnie by było ^^
5. Czy jedziesz na koncert Violetta live w Łodzi ?
    Niestety nie, a miałam :'(
6. Którą parę z serialu lubisz najbardziej ? (wyjaśnij swój wybór)
    Już na to pytanie odpowiadałam. Można o tym przeczytać wyżej.
7. Czy czytasz mój blog ?
    No jasne ! kocham i wprost uwielbiam ♥ Talenciara ;***
8. Co zmotywowało Cię do napisania swojego własnego bloga ?
    Książki i zamiłowanie do ich czytania : )
9. Czy masz swoje ulubione blogi ? Jeśli tak to napisz adresy. 
    Twój blog na pewno znajduję się na liście, ale też wiele wiele inny. Nie chce mi się tu wklejać adresy, ale każdego bloga którego obserwuję nalezą do moich ulubionych.
10. Ile masz lat ?
      W kwietniu 15 ^^
11. Co sądzisz o hejterach serialu ?
      Są to zazwyczaj ludzie którzy oglądali jedną lub dwie sceny i komentują nie oglądając całości. Uważają, że to dziecinne, ale mylą się bo nic nie wiedzą. Taka jest właśnie większość.

Trzecia i ostatnia nominacja jest od Stelli Blanco z bloga http://mi--mejor--momento.blogspot.com/

1. Co sądzisz o (niepewnym) związku Cande i Ruggero ? 
    Już jest pewny :D Ciszę się. Jeśli są razem szczęśliwi to czego nie mogą być razem ? : ) Kibicuję im.
2. Weźmiesz udział w moim konkursie ? 
    Nie wiem czy aktualne.
3. Jaki film, serial lub bajkę ostatnio oglądałaś ?
    Oglądałam ostatnio powtórkę ostatniego odcinka The Originals. Dalej nie dodają kolejnych odcinków !!
4. Ulubiony YouTuber ?
    Nie mam.
5. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać ?
    Argentyna lub USA :)
6. Kto najlepiej śpiewa z serialu ?
    Nie potrafię powiedzieć. Każdy na swój sposób ma ciekawy i piękny głos, ale tak najbardziej to podoba mi się głos Mechi bo ma niespotykany głos, Lodo bo ma wysoką skalę, Tini bo ona tak ślicznie koloryzuję piosenkę, Diego bo on ma taki męski głos taka chrypka i wgl haha kochammm *-*, Leon bo potrafi wysoko śpiewać ♥
7. Chciałabyś z kimś zaśpiewać piosenkę ? Z kim ? Jaką ? 
    Z Diego i to by była Yo Soy Asi :)
8. Powtórzę pytanie : co sądzisz o hejterach serialu.
    Odpowiedź wyżej :D
9. Twoja ulubiona przekąska ?
    Nie mam.
10. Twoja ulubiona rzecz w Twoim pokoju ? 
      Książki, wszystkie książki :D
11. Co sądzisz o Nikolasie Garnieru ?
      Nie mam o nim wyrobionego zdania. Jest mi on obojętny : )

7 komentarzy:

  1. Zajęte, zaraz wrócę. Aaa, jaka fajna miejscówa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powróciłam, możesz być dumna. Tak bardzo szybko, normalnie jak torpeda. Dobra, dosyć sarkazmu xD.
      Piękne to. Ogólnie styl w jakim napisałaś jest wspaniały.
      Cudownie to wszystko opisałaś, jestem pod ogromnym wrażeniem,
      masz na prawdę wyjątkowy talent. Jestem wdzięczna, że mogę czytać takie cuda.
      Dziękuję Ci.
      Powiem szczerze, że ogromnie liczę na trzecią część, byłabym zachwycona, gdyby takowa się pojawiła.
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  2. jesus, szkoła. bryyy ;/
    Awww Fede i Lu <3
    Cami walcz o Feduśka <3
    cudny OS :)
    Mam nadzieję, że będzie kolejna część ? :))
    gratuluję LBA ! :*
    pozdrawiam xxx
    Panna Martin

    OdpowiedzUsuń
  3. Więc tak Justyna komentuje.
    Masz talent.
    Jak łasnie to opisalłaś nie mogę sie doczekac nastepnej czesci. Czekam <3

    OdpowiedzUsuń